niedziela, 31 lipca 2011

Smutek

Dobija mnie smutek i samotność. W kraju syf i kurestwo, świat na krawędzi bankructwa, a ja nie mam nawet z kim pogadać.

Każdy ma swoje sprawy, studia się kończą, a na studiach to miałem mnóstwo znajomych, a przyjaciół, takich na wspólne wyjścia, imprezy to żadnych.

Ciekaw jestem, czy dziewczyna, którą tyle lat nieszczęśliwie kochałem, wyszła już za mąż za swojego frajera?

Gdyby nie rodzice i brat, którym sprawiłoby to ogromną przykrość, już dawno wyleczyłbym się pigułką doustną z pistoletu makarov.

Jestem tym wszystkim straszliwie zmęczony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz