sobota, 11 czerwca 2011

Migrenka, taka malusieńka

Noc, trzeba prace i dokumenty pisać i oddawać. A tu łapki drętwieją, mowę odbiera i znajomy ból, tym razem malutki - taka mini migrenka. Przynajmniej nie płaczę z bólu i nie muszą brać po 2 ketonale i zapijać je napojem energetyzującym - jest to dość ciekawa terapia, której  pewnością nie zapomną mi moje nerki i wątroba.

W najgorszym wypadku, jak zacznie jednak boleć naprawdę, mam imigran - jedna dawka 50 zł. Chorowanie kosztuje.

Dobranoc wszystkim

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz