Polacy uwielbiają dowalić nauczycielom.
Nie ma co, fajnie teraz zgnoić tych dupków, którzy zmuszali typowego Polaczka do nauki. Jeśli obywatel jest kiepsko wykształcony, drze mordę - z zazdrości, bo siedzi na zasiłku lub zarabia najniższą krajową; ewentualnie z satysfakcji, że jako mundurowy, budowlaniec, stolarz czy inny fachowiec więcej zarabia. Ci dobrze wykształceni traktują nauczycieli też nie lepiej - przecież co taki nauczyciel potrafi? Ja jestem lekarzem, architektem czy innym specjalistą, a nauczyciel to nieudacznik. Czy rządzący mają rację, że nauczyciele dostaną tę parę groszy? Czy nauczyciel to taka szmata?
Prawda jest pośrodku. Najpierw minusy: Nauczyciele to grupa wyjątkowo rozwydrzona. Poplecznicy komuny, nierzadko byli partyjniacy i mundurowi. Pełno ich w polityce lokalnej i na najwyższym szczeblu - jak rządzą i dbają, to odczuwamy na każdym kroku. Gnębienie uczniów, słaba wiedza, ludzie po niepopularnych kierunkach, bo nie dostali się np. na prawo czy medycynę. Zawód sfeminizowany - praca dla żon bogatych mężów. Gnojeni wybitni nauczyciele, dostać się do pracy - tylko po rodzinie czy po znajomości.
Ale dlaczego tak jest? Sami do tego dopuściliśmy - stosując komunistyczną zasadę "mało płacimy, mało wymagamy". Ambitny człowiek nie chce zostać nauczycielem - mężczyzna nie utrzyma z tego rodziny. Trzeba kombinować, uwalać uczniów, łapać nadgodziny, wymuszać korepetycje, zaangażować się w politykę - aby zarobić. Upolitycznienie zawodu, niemozność wyrażenia własnej opinii. Nerwy i stres. Rozwydrzona młodzież, która z Zachodu przejęła najgorsze wzorce. Praca wyczerpująca, za stosunkowo niewielkie zarobki. Obciążenie obowiązkami - latanie po prokuratorach, papierologia, bzdurne kursy dokształcające. Mam w rodzinie nauczycieli- babkę i ciotkę. Ciotka zaliczyła psychiatryk, jest na rencie. Babkę niedługo oddamy do szpitala psychiatrycznego - nerwy, wrzaski, traktowanie bliskich jak uczniów, agresja - sam widzę, jak ta praca zniszczyła je obie. Moi byli nauczyciele mają podobne problemy - teraz to ludzie niezwykle nerwowi, trudno z nimi wytrzymać.
Wiecie, że w agencjach matrymonialnych mężczyźni i kobiety proszą specjalnie, aby w ofertach pomijać ludzi pracujących jako nauczyciele? Ta praca straszliwie niszczy psychikę. To nie produkcja samochodów czy budowanie domów- to codzienna praca z ludźmi, podobnie jak lekarz czy prawnik. W przeciwieństwie do lekarzy i prawników, moi znajomi nauczyciele żyją bardzo skromnie, jeżdzą starymi samochodami, mieszkają w blokach. Pozbawić nauczycieli przywilejów, wprowadzić za to wysokie pensje. Porządna praca za porządną płacę. Zawód oczyści się z nierobów i nieudaczników.
Pozdrawiam serdecznie - zwłaszcza nauczycieli, tych z pasją.