wtorek, 4 stycznia 2011

"Żyłądkowa" nalewka

Dzieciak na sankach, a dwaj wujkowie (czy wujek i tatuś) ze znanej menelskiej rodziny kupują nalewkę. Potem idą w uliczkę, raczą się "Żyłądkową " a dzieciak ma się bawić.
Wyrośnie kolejny mały pijus i menel, jak jego rodzinka. Syf nie oszczędza nawet małych dzieci, które są przez niego wybierane już w momencie poczęcia podczas pijanego zwierzęcego aktu.

Wczoraj mało moich rodziców nie pozabijał wybuch pojemnika z gazem. Szrapnel plastiku i szkła zdemolował kuchnię. Jednak święte obrazy i moi rodzice nie odnieśli szwanku, mimo że stali bezposrednio przy pojemniku i powinni byli wyjść z tego z ciężkimi obrażeniami. Ktoś z góry chyba czuwa nad nimi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz