Nie chodzi o żarcie, ale o 4-5 typów których obserwowałem 3 tygodnie temu w KFC w Galerii Dominikańskiej. Obok siedzą dzieci, rodziny, młodziutkie dziewczyny, a tu wchodzą kafary 30-40 lat (jeden gdzieś koło 18tki), dżinsy, skórzane kurtki i po zamówieniu jedzenia od razu teksty, nie zwacając uwagi na nikogo-jak oni by wyruchali te gimnazjalistki, co siedzą w kącie restauracji; że pewnie im juz z p&* cieknie itd. Głośno i wyraźnie.
Czyżby początek żulerskiej 18tki, polączonej z późniejszą wizytą w agencji, aby 'młody" nauczył się "życia"?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz