Na NieZdolnym do niczego Śląsku pojawia się to co kilka lat - obfite deszcze (wystarczy kilka godzin, bo to faktycznie tereny górskie) i po ulicach można poruszać się kajakiem. Ile to już lat trwa? Nikt z rządzących nie pokwapił się do zadbania o zabezpieczenia przed powodzią. Rzeki nieuregulowane, zaniedbane melioracje i wały, pazerni deweloperzy budują osiedla na terenach zalewowych i wciskają te domki naiwniakom po cenach zaiste europejskich.
Nikogo nie obchodzi, co się dzieje - dopóki woda nie zabierze domku i autka, nie potopi piesków i kurek.
No i zaczyna się wtedy płacz o pomoc państwa, bo nikt nie pomyślał o ubezpieczeniu - które zresztą niełatwo dostać i nie gwarantuje ci odszkodowania.
Ciekaw jestem, gdzie te pieniądze na zabezpieczenie przed powodzią? Być może ktos postawił już sobie za nie obrzydliwą, kiczowatą willę (tzw. gargamela).
Nikogo nie obchodzi, co się dzieje - dopóki woda nie zabierze domku i autka, nie potopi piesków i kurek.
No i zaczyna się wtedy płacz o pomoc państwa, bo nikt nie pomyślał o ubezpieczeniu - które zresztą niełatwo dostać i nie gwarantuje ci odszkodowania.
Ciekaw jestem, gdzie te pieniądze na zabezpieczenie przed powodzią? Być może ktos postawił już sobie za nie obrzydliwą, kiczowatą willę (tzw. gargamela).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz